Alicja.
Oh, Alicja.
Ta przerażona Alicja.
Stoi teraz na jednym z płatków róży i patrzy na królestwo czerwonej królowej.
Wyciąga przed siebie brudne ręce i patrzy na nie.
Patrzy na brud, którego nie może już umyć, brud który przypomina jej o tak wielu rzeczach.
Bierze głęboki wdech i zamyka załzawione oczy, koloru morza.
Słyszy w oddali głos gąsienicy i tykanie białego królika.
Tęskni za białym królikiem.
Musi za nim podążać.
Rozkłada ręce.
Widzi w oddali kapelusznika, widzi tego który doprowadził ją do szaleństwa.
Po czym spada tuż pod nadciągającą, metalową gąsienicę.
Bezszelestnie i z gracją.
No comments:
Post a Comment